Podrobione referencje w postępowaniu przetargowym z zamówień publicznych?

Stwierdzenie, że oszustwo nie popłaca to powtarzany wielokrotnie frazes, który, na całe szczęście w dalszym ciągu pozostaje prawdziwy, o czym przekonał się jeden z oferentów startujący w postępowaniu przetargowym,
o udzielnie zamówienia publicznego.

W prowadzonym postępowaniu, oferty złożyły trzy podmioty z spośród których wyłoniona została jedna – uznana przez Zamawiającego za najkorzystniejszą, niestety nie była to oferta złożona przez reprezentowany przez naszą kancelarię podmiot, wobec czego Klient zwrócił się do nas z prośba o wykonanie analizy złożonej przez „wygranego” dokumentacji ofertowej. W tym celu zespół Kancelarii wnikliwie badał zgromadzone dokumenty, aby upewnić się, że postępowanie zostało przeprowadzone prawidłowo, a oferta złożona przez zwycięskiego wykonawcę nie rodzi żadnych wątpliwości.

Wątpliwości pojawiły się jednak bardzo szybko, już na etapie wstępnego zapoznania się ze złożoną ofertą. Pierwsze podejrzenia wzbudził fakt, że część dokumentów kluczowych dla spełnienia przez zwycięski podmiot warunków udziału w postępowaniu było bardzo nieczytelnych. Dokumenty te dotyczyły min. posiadanych zasobów finansowych oraz posiadanego doświadczenia w wykonywaniu usług podobnych do tych będących przedmiotem przetargu. Z treści dokumentacji możliwe było odczytanie wyłącznie nazwy instytucji, jakie miała je rzekomo wydać. Instytucje te potwierdziły następnie nasze przypuszczenia, że zwycięski wykonawca, nigdy nie świadczył dla nich żadnych usług, a dokumenty złożone w toku postępowania przetargowego w rzeczywistości zostały podrobione lub przerobione.

Odkryte okoliczności stały się następnie podstawą dla unieważnienia przez Zamawiającego wyboru oferty zawierającej nieprawdziwe informacje, ponownej oceny ofert, a w konsekwencji przyznania zamówienia publicznego na rzecz naszego Klienta.

Nasze działania, nie ograniczyły się jednak wyłącznie do tego. Niezwłocznie, po powzięciu podejrzeń, co autentyczności złożonych dokumentów, zawiadomione zostały organy ścigania. W toku prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga w Warszawie śledztwa, ujawnione przez nas okoliczności zostały potwierdzone, co zaowocowało postawieniem osobie kierującej działaniami zwycięskiego podmiotu zarzutów popełnienia przestępstwa zakłócenia przetargu publicznego, oszustwa oraz posłużenia się przerobionym lub podrobionym dokumentem, za co grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Jak zatem widać, w tym wypadku działanie takie nie „popłaciło” dwukrotnie. Nie dość, że nieuczciwy wykonawca nie uzyskał zamówienia publicznego, to musi liczyć się z odpowiedzialnością karną.

Sprawę prowadzi Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie.